|
W średniowiecznej Europie Walonowie,
którzy zamieszkiwali tereny leżące na pograniczu dzisiejszej Belgii i Francji,
byli uznanymi specjalistami, poszukiwaczami minerałów i kamieni szlachetnych.
Podczas swoich wędrówek Walonowie zainteresowali się zasobnymi w bogactwa
mineralne Sudetami Zachodnimi.
Walonowie swoje znaleziska spisywali w księgach walońskich. Były to zazwyczaj
krótkie, częściowo szyfrowane notatki i instrukcje przeznaczone dla poszukiwaczy
skarbów. Na ich kartach wielokrotnie pojawia się postać karkonoskiego Ducha Gór.
W należącej do najstarszych "Trutnowskiej Księdze Walońskiej", pochodzącej
przypuszczalnie z 1466 r., znajduje się następujący fragment:
"Blisko Zamku Wieczornego jest skalny mur, który znany jest tylko nielicznym
ludziom. Tam jest Duch, który powszechnie zwany jest Rüben Zahl."
Na dawnych rycinach przedstawiano Walonów jako postawnych, częstokroć
obdarzonych bujnym zarostem mężczyzn, odzianych w spodnie do kolan i kubraki, w
okrągłych filcowych czapkach, kapturach bądź kapeluszach. W odnalezieniu
pokładów kruszcu pomagała im umiejętność obserwacji przyrody, koloru ziemi,
przebiegu żył wodnych oraz wieloletnie doświadczenie. Na wyprawy, oprócz kilofów
i łopat, zabierali różdżki, wahadełka, zwierciadła czy piony, które niezawodnie
miały wskazywać najwłaściwsze miejsca poszukiwań.
Wydaje się, że Walonowie nie osiedlali się w Karkonoszach na stałe, być może aby
przez swoją obecność nie zdradzić postronnym sekretu istnienia bogatych złóż.
Przebywali natomiast w Starej Wsi Szklarskiej - najstarszej części Szklarskiej
Poręby i wskazywali hutnikom miejscowe złoża kwarcu. Pierwsza huta szkła
wymieniona jest w dokumencie z dnia 7.08.1366 r. jako "od dawna już znajdująca
się w Szklarskiej Porębie”, a ulokowana była przypuszczalnie obok skrzyżowania
ul. Piastowskiej z Wiejską. Z czasem rozwinęła się wieś z nie zachowaną dziś
kaplicą pielgrzymkową na Orlej Skale, w której znajdował się cudowny obraz Matki
Boskiej. Poniżej powstała karczma i wyrosła "lipa sądowa"- miejsce, gdzie wójt
stanowił lokalne prawo. c
Szczególne znaczenie miał pobliski Chybotek – granitowy, łatwo dający się
rozkołysać olbrzymi głaz, który według legend miał zamykać dostęp do ukrytych
skarbów i uważany był za miejsce, z którego Walonowie po odbyciu stosownych
obrzędów, rozpoczynali swoje wyprawy.
Walonowie odkryli w Karkonoszach i Górach Izerskich złoto, miedź, rudy żelaza,
kryształ górski, ametysty, piryty, granaty, opale, szmaragdy, a przede wszystkim
największe w Europie złoża kwarcu.
Zapewne Walonowie nie czuli się zbyt pewnie w mało znanych, nieprzystępnych
terenach. Zadomowiona tutaj postać karkonoskiego Ducha Gór kojarzona była przez
nich z groźnym strażnikiem podziemnych skarbów. Nie trudno zrozumieć, jaki lęk w
ciemnym, oddalonym od siedzib ludzkich lesie budził każdy szelest czy odgłos,
który zwiastować mógł nadejście groźnego karkonoskiego władcy. Na walońskich
poszukiwaczy czyhało też wiele realnych zagrożeń, tak ze strony zmiennej
górskiej aury, jak trudnego, nieznanego terenu, dzikich zwierząt i zawistnych
ludzi. O wielkiej liczbie występujących na tym terenie niedźwiedzi świadczy
fakt, że w XVII w. odstrzał niedźwiedzia był tańszy od odstrzału rysia, a
jeszcze w drugiej połowie XVIII w. w lasach Gór Izerskich urządzano masowe łowy
na tego zwierza.
Jednocześnie jednak sami walońscy poszukiwacze skarbów wędrując po Europie
podsycali panującą wokół gór atmosferę obaw i strachu. W swoich opowieściach
przywoływali postać karkonoskiego władcy, co tym skuteczniej chroniło przed
niepowołanymi ich mineralogiczne znaleziska.
© dr Przemysław Wiater |